Wernisaż: 11.09 / piątek / 18:00
Fort Sokolnickiego, ul. Czarnieckiego 51
(wystawa potrwa do 9.10.2026)
Przejścia i gradienty
Przestrzeń nie jest tu stabilna. Rozchyla się, ciemnieje, rozświetla, prowadzi wzrok ku miejscom, które pozostają nie do końca dostępne. Schody, okna, drzwi i fasady układają się w sekwencję progów: między wnętrzem a zewnętrzem, światłem a cieniem, pamięcią a teraźniejszością. Pozornie puste miejsca przechowują ślad obecności, jakby przed chwilą wybrzmiał w nich krok, spojrzenie albo gest zamknięcia drzwi.
Tytułowe przejścia nie oznaczają jedynie ruchu z jednego punktu do drugiego. Są raczej chwilami zmiany napięcia, momentami, w których architektura zaczyna działać jak zapis emocjonalny. Gradient pojawia się nie tylko w kolorze, lecz także w atmosferze: czerwień osuwa się w czerń, światło przechodzi w noc, geometria w niepokój, budynek w powidok pamięci.
Kompozycje budowane są na napięciu między modernistyczną dyscypliną a miękką, organiczną pracą wspomnienia. Proste podziały okien, balustrad i ścian zostają naruszone przez gest pędzla, przez drżenie powierzchni, przez światło, które nie tyle oświetla, ile ujawnia ukrytą temperaturę miejsca. Nie pojawiają się tu postaci, a jednak człowiek pozostaje wyczuwalny: w zamkniętych drzwiach, w rozświetlonej szybie, w ciemnym biegu schodów, w spojrzeniu zatrzymanym na progu.