Wernisaż wystawy Joanny Jędrych — „Podróżujmy”

Wernisaż: 06.03 / piątek / 18:00
Fort Sokolnickiego, ul. Czarnieckiego 51
Wystawa potrwa do 25 marca

Joanna Jędrych pochodzi z Warszawy i mieszka na Żoliborzu. Jej droga twórcza wyrasta z solidnego warsztatu: ukończyła warszawskie Liceum Plastyczne oraz Europejską Akademię Sztuk, gdzie w 1997 roku obroniła dyplom z grafiki użytkowej, z aneksem z malarstwa. Rzemiosło — rozumiane jako znajomość reguł, rytmu i konstrukcji obrazu — jest dla niej punktem odniesienia, ale nie klatką. To fundament pod to, co w jej sztuce najważniejsze: emocję, ekspresję, napięcie chwili.

Wieloletnia praktyka w grafice i komunikacji wizualnej ukształtowała jej szczególną uważność na kompozycję i precyzję. Pracowała m.in. w Studio „P” Andrzeja Pągowskiego, następnie jako art director w agencji TBWA Warszawa (1997–2006), a od 25 lat pełni funkcję dyrektora kreatywnego w rodzinnej firmie CC Professionals Group. Ten rozległy dorobek — setki realizacji: plakaty, okładki, foldery, serie wydawnicze, infografiki i grafiki internetowe dla instytucji publicznych oraz organizacji społecznych — nie zagasił jednak malarstwa. Przeciwnie: od około piętnastu lat artystka ponownie prowadzi pracownię i konsekwentnie rozwija własny język obrazowania, traktując malowanie jako powrót do źródła.

W jej podejściu do sztuki tworzenie ma wymiar pierwotny i atawistyczny — wpisany w ludzką naturę od czasów najdawniejszych. Jakby malowanie było czymś starszym niż „pomysł”, starszym nawet niż opowieść: potrzebą zapisu, śladem obecności, instynktem nadawania światu sensu. Dlatego proces powstawania obrazów nie zaczyna się od planu ani gotowej wizji. Punktem wyjścia jest impuls: pierwszy ruch pędzla i wybór koloru, za którym prowadzi dalsza kompozycja. Obraz nie jest realizacją projektu — jest procesem, w którym forma rodzi się z energii, a znaczenie domyka się dopiero w patrzeniu.

Na pierwszy rzut oka malarstwo Joanny Jędrych może wydawać się abstrakcyjne, jednak jego rdzeń zawsze pozostaje zakorzeniony w doświadczeniu: w tym, co widziane i przeżyte, w pamięci pejzażu, w śladzie obiektu, we wspomnieniu, w nastroju chwili. Jej prace bywają określane jako oniryczne — nie opowiadają historii wprost, lecz budują atmosferę. Zamiast deklaracji dają przestrzeń. Widz wchodzi w obraz bez instrukcji — i dopiero wtedy zaczyna się rozmowa: cicha, osobista, czasem zaskakująco intensywna.

Wystawa „Podróżujmy” splata wątki wędrówek tych dosłownych i tych wewnętrznych. Podróż to tu coś więcej niż przemieszczanie się z miejsca na miejsce: to sekwencja przystanków — zachwytów, znużeń, zmęczeń i olśnień — które zostawiają w nas ślady. Uczy, że nie liczy się tylko cel, ale to, co dzieje się między początkiem a końcem: jak zmienia się ciało, pamięć, wrażliwość.

A może wcale się nie zmieniamy?
Może podróż jedynie wydobywa na powierzchnię to, co i tak w nas było — uparte, nieusuwalne, prawdziwe.

Prezentowane prace powstały w wyniku odbytych podróży: tych fizycznych i tych „w głowie”. Są zapisem ruchu: spojrzenia, emocji, powrotów, pęknięć i sklejonych na nowo fragmentów. Jak mapa bez legendy — do czytania intuicją. Jak bilet, którego nie trzeba kasować. Wystarczy wejść.

Lokalizacja

Fort Sokolnickiego
Stefana Czarnieckiego 51
01–521 Warszawa
Zobacz na mapieStrzałka w prawo

Nadchodzące wydarzenia